Metamorfoza brwi – makijaż permanentny

Zawsze powtarzamy, że uwielbiamy wyzwania i stawiamy czoła każdemu problemowi, z którym przychodzą do nas klientki. Dokładnie tak było w tym przypadku. Źle wykonany makijaż permanentny, który szpeci  i odbiera pewności siebie. Sytuacja wymagała interwencji specjalisty oraz naprawdę dużo determinacji ze strony klientki. Nierówne końcówki, niesymetryczne łuki, nienaturalny odcień wpadający w granat i zdecydowanie zbyt mocny początek. Wszystko na „NIE”.

Nie było mowy o korekcie – w  tym wypadku makijaż (a nawet dwa makijaże – jeden na drugim) wymagał całkowitego usunięcia.

Jak usunąć makijaż permanentny?

Mamy dwie metody usuwania pigmentu ze skóry: metodę laserową i remover. Laser działa zdecydowanie szybciej i głębiej. Wiązka energii lasera rozbija cząsteczki pigmentu w skórze na miliony mikroelementów, które wbijają się w okoliczne tkanki. Widoczne jest to w postaci opuchlizny i zaczerwienień, które z upływem kilku godzin ustępują. W zależności od rodzaju użytego lasera (rodzaju impulsu) na skórze, może pojawić się też strupek, który będzie goił się podobnie do każdej powierzchownej ranki. Metoda z użyciem removera polega na nakłuwaniu skóry i wtłaczaniu substancji, która ma za zadanie wydobyć pigment (spowodować stan zapalny i zregenerować skórę oczyszczoną z pigmentu).

Goi się podobnie jak makijaż permanentny. Zaczerwienienie skóry mija do kilku godzin po zabiegu, a strupek nie ma ciemnego koloru (jak po makijażu).

Ile zabiegów trzeba wykonać?

Usunięcie makijażu permanentnego, to długi proces, jednak wykonywany w zaufanym miejscu, z zabiegu na zabieg widocznie przybliża nas do ideału. Ze względu na naprawdę intensywną pigmentację, przypadek naszej klientki wymagał aż 6 zabiegów laserowych. Wykonywałyśmy je w kilkutygodniowych odstępach czasu. Każdy stopniowo rozjaśniał makijaż, aż do uzyskania wolnej od barwnika, czystej powierzchni skóry

Mamy dobrą wiadomość! Często już po jednym zabiegu możemy osiągnąć rewelacyjne efekty.

Ilość zabiegów zależy od kilku czynników:
1. Ilość zabiegów pigmentacji i czas, który upłynął.
2. Użyty pigment.
3. Głębokość osadzenia.

Najgorszym przypadkiem jest czarny pigment, którym jeszcze kilka lat temu często wypełniano brwi. Charakteryzuje się on dużą cząsteczką, a przez to bardzo długo zostaje w skórze (niemalże na zawsze)  i bardzo ciężko jest go usunąć. Najprzyjemniejszy jest natomiast pigment czerwony (pozostałość po ciepłym brązie, który przez pierwsze miesiące po pigmentacji wyglądał cudnie, naturalnie… i nikt nie wiedział, że masz zrobione brwi!). Pigment czerwony, w zależności od ilości, wybarwia się w zupełności po pierwszym zabiegu lub przemienia się w delikatnie szary, a przy drugim zabiegu pozbywamy się go w całości.

Regeneracja po zabiegu
Niezależnie od zastosowanej metody usuwania, niezwykle ważna jest odpowiednia pielęgnacja, która zapobiega skutkom niepożądanym. Pamiętajmy, by dać skórze czas na regenerację. Aby nie podrażniać wrażliwych miejsc, zalecane jest stosowanie delikatnych środków myjących. Istotne jest również nawilżanie skóry po zabiegu, w celu ochrony przed pękaniem i aby przyspieszyć regenerację. Oczywiście nie drapiemy i nie zrywamy strupków – od tego właśnie robią się blizny! Po zagojeniu skóry i usunięciu pigmentu, możesz zauważyć delikatne blizny, zmianę struktury skóry. To niestety skutek uboczny zrywania strupków i zbyt agresywnej pigmentacji brwi sprzed lat…

Kiedy możesz zrobić nowy makijaż ?

Kiedy udało się nam usunąć nieprawidłowo wykonany makijaż, przyszedł czas na ponowną pigmentację. Minimalny okres, jaki musi upłynąć od zabiegu laserowego, to 6 tygodni. My zaczekałyśmy nawet 8 dla pewności, że skóra już jest całkowicie wygojona. Pamiętajcie, że destrukcja skóry w fazie regeneracji, to pewność powstania kolejnej blizny. Marzeniem Kasi były brwi włoskowe… niestety ze względu na dość wrażliwą i zmęczoną zabiegami skórę, zdecydowałyśmy się na metodę pudrową.

Dlaczego ?

Przede wszystkim dlatego, że istniało zbyt duże ryzyko, że włoski po wygojeniu rozmyją się w skórze, która była już zbliznowacona – miała gładką i błyszczącą powierzchnię. Skóra zbliznowacona jest cieńsza i płycej unaczyniona, co grozi przemieszczeniem się pigmentu przez te właśnie naczynia. Kiedy już Kasia zaufała mi i dała się przekonać do metody pudrowej zaczęłyśmy rysunek wstępny. Tym razem zajął zdecydowanie więcej czasu niż sama pigmentacja. Nic dziwnego, po takich przejściach obie chciałyśmy mieć pewność, że będzie idealny! Pigmentowałam bardzo płytko i delikatnie, jeden zły ruch, za mocny docisk i byłby kleks. Skóra o strukturze blizny bardzo łatwo absorbuje pigment, kiedy podamy go zbyt głęboko (tak, to znów te naczynia, które przemieszczają pigment i zmieniają jego kolor ). Krwawienie podczas zabiegu pigmentacji jest niedozwolone!

To niesamowity sprawdzian umiejętności, który, nieskromnie mówiąc, uważamy za zdany z wyróżnieniem! 🙂 Radość klientki, która ponownie może czuć się pięknie, to najlepsza nagroda, napędzająca do dalszej pracy.
Drogie Panie – nie bójcie się zabiegu!
Wykonywany w zaufanym miejscu będzie jedną z najlepszych decyzji, której z pewnością nie pożałujecie 🙂

Naszkicujmy Twoje nowe brwi! 

Umów się na bezpłatną konsultację!

tel. 511533500

…lub po prostu wpadnij na kawę i porozmawiajmy! 😉

Posted in Blog.